środa, 4 kwietnia 2012

Jak zacząć strzelanie... (poradnik w pigułce)

Zacząć trenować łucznictwo tradycyjne można na wiele sposobów... Można przede wszystkim zacząć właściwie lub niewłaściwie ;) Można na początek pożyczyć łuk, można jakiś samemu wystrugać czy zrobić z pręta wykonanego z włókna szklanego. Można też wydać kilka tysięcy złotych na fajny sprzęt co jest w wielu przypadkach świetnym rozwiązaniem.

Ja przedstawię sposób rozsądny i względnie najtańszy- myślę, że to całkiem dobra droga na początek... Oczywiście o pierwszych krokach w łucznictwie można napisać książkę. Poniżej prezentuję jedynie skrócony poradnik i zachęcam wszystkich zainteresowanych do pogłębienia wiedzy. Bardziej leniwym proponuje postępowanie wg poniższych punktów :-)

1. Wybieramy łuk.

Wybrać powinniśmy łuk Diana (około 240zł) firmy Łukbis lub łuk SKB firmy Samick (około 470zł).

Możliwości wyboru łuku jest bardzo dużo, ale celowo ograniczam wybór do dwóch modeli. Dociekliwych zachęcam do poszukiwań, testowania, pożyczania, zastanawiania się i przemyślanego wyboru najlepszego dla siebie łuku. A dlaczego proponuję akurat te dwa łuki? Po pierwsze, uważam łuk Diana za najlepszy łuk długi z grupy łuków względnie tanich i produkowanych seryjnie- jest trwały, zawsze dobrze wykonany, jest szybki (ma lekkie ramiona, które posyłają strzałę z dużą prędkością) i bardzo celny (subiektywne wrażenie), poza tym ma niewielką półkę (wycięcie "nad rękojeścią) ułatwiającą strzelanie (i przytrzymywanie strzały na ręce trzymającej łuk). Po drugie, uważam łuk SKB za najlepszy łuk krótki/wschodni dla początkującego- jest to łuk o charakterystyce pracy łuku refleksyjnego, do tego dzięki jego szerokim ramionom jest to łuk odporny na błędy początkujących (zarówno podczas strzelania jak i podczas nakładania na łuk cięciwy, gdy łatwo można ramiona skręcić a łuk popsuć).

Można się ze mną nie zgodzić, to subiektywne opinie.

2. Wybieramy naciąg łuku.

Naciąg łuku mierzymy w kilogramach lub funtach, oznacza on jakiej siły będziemy musieli użyć by napiąć łuk i oddać strzał. Przy dobieraniu naciągu należy pamiętać, że na treningu nie oddajemy 10 strzałów a 100, więc to, że zwykle podnosimy ciężar 30 kg bez problemu nie oznacza wcale, że poradzimy sobie z łukiem 30kg. Dodatkowo podczas strzelania pracują inne mięśnie niż te odpowiedzialne za wyciskanie sztangi :-) a podczas krótkiego aktu strzelania musimy wykonać mnóstwo precyzyjnych ruchów by trafić w cel.

Reasumując, jeśli jesteśmy osobą względnie dorosłą, najlepiej jeśli wybierzemy łuk 12kg, maksymalnym naciągiem o jakim powinniśmy myśleć jest 15kg. Wszystko zależy od naszej budowy, kondycji, płci. Czasami jedynym właściwym wyborem dla osoby słabszej czy kobiety będzie łuk 10 kg, niekiedy silny mężczyzna może poradzić sobie z łukiem 18 kg.

Idealną sytuacją jest, gdy mamy możliwość postrzelania z łuków o różnej twardości, dobrym pomysłem jest odwiedzenie pobliskiego klubu i wypróbowanie kilku łuków. Jeśli musimy wybierać w ciemno, proponuję łuk 12kg. Jest to naciąg umożliwiający łatwe odsprzedanie łuku przy rezygnacji ze sportu lub wymiany sprzętu na mocniejszy. Z takiego łuku możemy dość komfortowo strzelać na odległość 15-25m. Zasięg maksymalny takiego łuku jest oczywiście dużo większy, przypuszczam, że około 100m.

3. Wybieramy strzały.

Na tym etapie interesują nas głównie dwa parametry: długość strzały i kolor lotek :-)

Kolor lotek nie jest bez znaczenia, proponuję kolory jaskrawe, nie występujące w letniej i jesiennej trawie, co jest bardzo ważne przy szukaniu strzał. Odradzam lotki w kolorach maskujących.

Długość strzały ustalamy w sposób następujący: naciągamy łuk kilkakrotnie z nałożoną strzałą (lub np kijkiem zamiast strzały) i prosimy drugą osobę o oznaczanie długopisem kawałka strzały, który wystaje przed krawędzią łuku. Ważnym jest, by test wykonać wielokrotnie, najlepiej po rozgrzewce lub odbytym treningu i przy pomocy łuku, który nie jest dla nas za mocny. Taka uśredniona miara plus długość grotu to interesująca nas całkowita długość strzał.

Strzały możemy kupić dobre lub tanie- nie da się kupić jednocześnie jednych i drugich, to zupełnie różne komplety. Możemy np kupić strzały z allegro za ok 10zł/sztuka, w domu je wyprostować, polakierować, zdjąć nad palnikiem groty kombinerkami i nakleić je na nowo dobrym klejem, podkleić superglue wszystkie lotki i owijki. Możemy też kupić od jakiegoś rzemieślnika strzały za około 20zł/sztuka (osobiście polecam strzały YAM ), które będą dużo celniejsze i wytrzymalsze. W przypadku kupowania strzał spinowanych, czyli skompletowanych według giętkości (co poprawia celność), musimy podać producentowi siłę naszego łuku.

Strzał potrzebujemy co najmniej 12, najlepiej 15. Zwyczajnie nie da się trenować mając 3 strzały i biegając do tarczy co minutę... Należy też pamiętać, że strzały zużywają się- gubią, łamią, niszczą w inny sposób, a części z nich nie będziemy w stanie naprawić. Zdecydowanie złym pomysłem jest uzupełnianie naszego kompletu strzał, strzałami innego typu (innej wagi, długości, o innych lotkach, z innego drewna), więc dużo lepiej jest mieć większy niż mniejszy komplet strzał.

4. Wykonujemy akcesoria.

Potrzebujemy karwasza i skórki łuczniczej (możemy też kupić rękawice łuczniczą).
To dość potrzebne nam akcesoria. Karwasz ochroni przedramię przed bolesnymi uderzeniami cięciwy, natomiast skórka oszczędzi nasze palce przed otarciem i wrzynaniem się cięciwy w opuszki. Nie jest prawdą, że karwasze są akcesoriami tylko dla niedoświadczonych łuczników- każdemu super łucznikowi zdarza się kiepski strzał a rozpędzona cięciwa (czasem z zaciśniętym na niej metalowym koralikiem), robi nam np takie kolorowe siniaki (podziękowania dla modelki Rynn):


Karwasz wykonujemy z kawałka skóry w kształcie trapezu, w którym robimy dziury np wiertarką, przez które przeciągamy rzemień (TU znajdziesz instrukcję a np TU przydatne zdjęcia). W przypadku braku skóry, możemy wyciąć karwasz np z kawałka sztywnej, plastikowej butelki i schować go pod długi rękaw :-)

Skórkę (taką jak TU ) wycinamy z kawałka skóry.

Oczywiście te akcesoria możemy też kupić, ale ich koszt wtedy będzie dużo większy. Własnoręczne wykonanie nie jest trudne, ale jeżeli ktoś nie ma talentu, materiałów i narzędzi to odsyłam do rzemieślników (lub do mnie, sporo szyję ze skóry ;-)  ).

5. Wykonujemy cel.

Tu już jest bardzo prosto- kupujemy w markecie budowlanym "worek na gruz" po czym napychamy go najlepiej miękkimi woreczkami foliowymi, ale możemy też streczem, folią, reklamówkami, foliowymi opakowaniami po zgrzewkach napojów etc. Gwarantuję, że jest to bardzo dobry cel z kategorii tych, które przygotowujemy w krótkim czasie - tani, niezniszczalny, najmniej niszczący strzały :-)

Na przygotowany worek możemy nakleić tarczę strzelniczą lub przynajmniej kolorowe kółko.


Podsumujmy:

łuk: 240-470zł
strzały: 120-240zł
akcesoria: 10-60zł
cel: 5zł

Suma: 375-775zł

Dużo jak i niedużo. Jeśli założymy, że jest to kwota, za którą możemy uprawiać ciekawy sport przez cały sezon (co sezon zwykle trzeba dokupić strzały), to suma nie wydaje się już tak duża. Pamiętajmy też, że proponowane łuki dużo szybciej znudzą się niż zużyją- mogą służyć nam długie lata :-)

Pozostaje mi życzyć udanych strzałów...

24 komentarze:

  1. bardzo dobry wpis...dzieki za to wprowadzenie

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki serdecznie za ten post, jak i za całego bloga! Koniecznie muszę zacząć trenować. Łucznictwo od zawsze mnie przyciągało, a ostatnio się to nasila... :) Trzeba jeszcze znaleźć odpowiednie miejsce do treningów i do roboty! :)
    Dziękuję i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. http://www.extern.pl/strzelectwo/zekier/
    - takie tam znalezisko. Pozwolę sobie wkleić jako uzupełnienie do punktu "Wykonujemy akcesoria".
    (:

    OdpowiedzUsuń
  4. a jaka cieciwa najlepsza do łuku diany?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym pytaniem radzę się zwrócić do któregoś ze sprzedawców, np do http://www.luksport.pl/ lub http://www.centrum-lucznicze.pl, na pewno dobiorą do konkretnego łuku odpowiednią cięciwę.

      Usuń
  5. Witam, wiem, że wpis już dosyć stary, jednak chciałbym zapytać czy ten łuk http://www.centrum-lucznicze.pl/product_info.php?cPath=1_33&products_id=609
    jest dobrym łukiem na początek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam się niestety na łukach klasycznych...

      Usuń
    2. szkoda, ale i tak dzięki za odpowiedź ;)

      Usuń
  6. A nie łatwiej zacząć przygodę z łukami blokowymi? Mniej ręcę bolą przy naciągu. Pytam, bo dopiero zaczynam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nikt poczatkujacy niekupi łuku bloczkowego be jest drogi

      Usuń
    2. Najtanszy łuk bloczkowy w jednym ze sklepów kosztuje 189 zł: http://www.militaria.pl/luk_bloczkowy_barnett_lil_banshee_(008-014)_kb_p11046.xml, a najtańszy prosty za 59zl, http://www.militaria.pl/luk_sportowy_falcon_93_cm_(re-005)_p3813.xml?cat=803

      To jest trochę taniej, ale niekoniecznie zaporowo.

      Usuń
    3. Łuki bloczkowe to zupełnie inna kategoria. To tak, jakbyś post o rozpoczęciu kolarstwa skomentował "a nie łatwiej zacząć od jeżdżenia na motocyklu?" :)

      W każdym razie bloczki to też super zabawa i duże wyzwanie dla strzelca. Ale łuki, z których jest sens strzelać, zaczynają się raczej od paru tysięcy zł.

      Odsyłam do ekspertów od bloczków - to nie moja specjalizacja :)

      Usuń
  7. Szacun P. Panda, warte przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpis ma już swoje lata, ale cieszę się, że nadal jest pomocny :) Może go kiedyś zaktualizuję...

      Usuń
  8. Fajny artykuł, mam właśnie zamiar rozpocząć przygodę z łucznictwem i pokieruję się tymi wskazówkami :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jedyne zastrzeżenie mam do tego naciągu łuku. Oczywiście jeśli nie ma sie wypracowanej odpowiedniej techniki to łuk 12kg nie jest zbyt słaby, ale jeśli odda się już tych kilkaset strzałów i nie ma zagrożenia popsucia techniki, to myślę, że osoba z dosyć małą siłą bez problemu poradzi sobie z 15kg. A to że z 18kg łukiem może poradzić sobie silny mężczyzna... :) Szczerze o sobie nie mogę powiedzieć jako silny, ale 18kg spokojnie trening przestrzelam, wystarczy mieć odpowiednią technikę (używać mięśni pleców, barków i obu rąk, a nie samej prawej ręki. A prawdziwie silni mężczyźni mogą bez problemu operować 25-35kg, lecz oczywiście na początku nawet najsilniejszy nie powinien tyle brać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zgodzę się z taką opinią. W profesjonalnych klubach łuczniczych, posiadających własną bazę sprzętową, szkolenie techniki zaczyna się od naciągów np 7kg, stopniowo zwiększając siłę łuku- a jeśli coś robią przyszli olimpijczycy to zwykle mają rację, to w końcu ich zawód :) Zaczynanie od 12kg to i tak pewien kompromis, spowodowany brakiem łatwo dostępnego sprzętu.

      Typowy, dorosły mężczyzna, zaczynający przygodę z łucznictwem, z trudem radzi sobie pod koniec 1,5h treningu na łuku 12kg. Topowi łucznicy w Polsce zwykle nie przekraczają naciągu 20kg.

      Kluczem do dobrego strzelania nie jest sama możliwość napięcia łuku przy użyciu "pleców, barków i obu rąk" a techniki nie kształtuje się przez oddanie kilkuset strzałów. Kilkaset strzałów oddaje się w kilka treningów- technikę doskonali się latami.

      Powodzenia w strzelaniu :)

      Usuń
  10. I jeszcze mam pytanie, gdzie na terenie Krk można łatwo zdobyć tą folię?

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja tak bardziej w temacie miejsca do treningów - jakie i czy są wymagania gdybym chciała zorganizować sobie tor łuczniczy na wlasnym podwórku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytasz o kwestie prawne? Łucznictwo jest sportem, więc nie ma jakiś specjalnych wymagań, z tego co wiem.
      Ale przede wszystkim musisz zadbać o bezpieczeństwo - chybiona/rykoszetująca strzałą czasami skręca pod kątem nawet 45 stopni, albo leci dużo dalej niż planowaliśmy - upewnij się, że nikogo nie postrzelisz :)

      Usuń
  12. Post może stary, ale zaryzykuję. ;)
    Ostatnio (po kilku latach wahania) stwierdziłam, że trzeba ruszyć cztery litery i wreszcie wziąć się za łucznictwo. Nie znam się za bardzo na łukach, czy w ogóle na strzelaniu, bo w mojej okolicy nie ma właściwie możliwości jakiegokolwiek strzelania, bo nie ma tu ani żadnego sklepu, gdzie można taki sprzęt znaleźć, ani tym bardziej torów łuczniczych, a warsztaty zdają się omijać tę okolicę szerokim łukiem.
    Chciałabym w przyszłość spróbować łucznictwa konnego, a słyszałam, że konni zwykle używają łuków krótkich do łucznictwa wschodniego. Czym poza długością łuku różni się łucznictwo wschodnie od zachodniego? I czy, mimo że w przyszłości chcę strzelać z konia, to mogę zacząć od Diany? Możesz polecić jakieś strony/książki/filmiki, z których totalny lajk może wejść w ten świat? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć! Na wstępie powiem, że nie znam się na łucznictwie konnym - tylko raz siedziałem z łukiem na koniu i nie skończyło się to dobrze... W każdym razie, według mojej wiedzy: owszem, zwykle łucznicy konni używają krótkich, refleksyjnych łuków i strzał karbonowych. Często też używają techniki wschodniej z użyciem zekiera (do wygooglowania).

      I to jest podstawowa kwestia: czy zdecydujesz się na zekier czy na technikę "śródziemnomorską". W tych technikach istnieją oczywiście części wspólne, jednak różnią się one od siebie zasadniczo. Natomiast znam osoby, które najpierw uczyły się strzelania pieszego a następnie przeszły na łucznictwo konne. Istnieją też osoby, które strzelają ze zwykłego chwytu z konia. Nie wiem jaki odsetek konnych strzela z zekiera niestety.

      Co do samej długości łuku istnieje tendencja (pomijając szczegóły i powody), że strzelanie z łuku krótkiego jest trudniejsze, a w ogólnym rozrachunku mniej celne (mniej punktów na turnieju) niż strzelanie z łuku długiego. Pomimo tego, istnieją łucznicy, którzy osiągają świetne wyniki z krótkiego łuku.

      Na koniec zastanów się: jeśli w Twojej okolicy jest tak źle z łucznictwem to czy będziesz miał warunki do trenowania łucznictwa konnego w przyszłości? I czy bierzesz pod uwagę, że jest to dużo bardziej wymagający i dużo droższy sport?

      W każdym razie ja przez wiele lat strzelałem z łuków krótkich, następnie przesiadłem się na łuki długie i stwierdzam, że każdy rodzaj strzelania jest satysfakcjonujący :)) Powodzenia!

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za tak szybką odpowiedź. ;)

      Czyli mam rozumieć, że samo przerzucenie się z jednego typu łuku na drugi nie jest dużym problemem?

      Jeśli chodzi o okolicę, to w przyszłości nie będzie to problem, bo za parę lat i tak pewnie będę musiała przeprowadzić się gdzieś indziej i wtedy łucznictwo konne może być mniej problematyczne. Zdaję sobie sprawę, że koszty i wymagania rosną, ale jeśli tylko będę w stanie, to chcę to marzenie zrealizować. Choćby miało ostatecznie nie dojść do skutku, to przynajmniej nie będę sobie zarzucała, że nic w tym kierunku nie zaczęłam robić. :)

      Jeśli natomiast chodzi o łucznictwo piesze, to mam miejsce, gdzie mogłabym trenować bez narażania osób wokół, choć oczywiście i tak mam w planach to zabezpieczyć, dlatego chciałam zacząć z ziemi. Zostaje mi kwestia dogadania się z familią oraz wyboru techniki i sprzętu, choć już powoli mam nakreśloną wizję. :)

      W każdym razie, jeszcze raz dzięki za odpowiedź. :D

      Usuń
    3. Przyzwyczajenie się do nowego łuku chwile zajmuje, ale jest to proces bezbolesny - każdy łuk strzela podobnie. Natomiast zmiana techniki z chwytu śródziemnomorskiego na zekier ze strzałą po prawej stronie, to już poważne wyzwanie.

      Powodzenia w strzelaniu :)

      Usuń