poniedziałek, 2 stycznia 2017

5 popularnych błędów obniżających celność w łucznictwie tradycyjnym

Cześć, dzisiaj krótka notka o tym, jakie błędy zauważam często u łuczników - zarówno początkujących jak i bardziej doświadczonych. Oczywiście poniższe zestawienie jest bardzo subiektywne ale mam nadzieję, że może da komuś do myślenia.



1. Brak stałych punktów osadzenia strzały - łucznictwo polega na elementach stałych. Nawet jeśli łucznik ma problem z zachowaniem niezmiennej pozycji czy techniki to w bardzo łatwy sposób może zadbać o niezmienne elementy dotyczące samego łuku. W ten sposób eliminujemy źródła potencjalnych błędów. Co jest niezbędne w celnym strzelaniu:
- "koralik" na cięciwie, oznaczający punkt osadzenia strzały,
- znacznik na majdanie, oznaczający pozycję strzały tuż przed strzałem, albo podstawka pod strzałę,
- miejsce na twarzy, tzw punkt kotwiczenia, którego dotyka nasza ręka cięciwna, gdy jest gotowa do zwolnienia cięciwy.
Dodatkowo warto zadbać o: kontrolowanie stałego BH (wysokości cięciwy nad majdanem łuku) i kontrolowanie długości naciągu (jaka część strzały wystaje poza obrys majdany tuż przed strzałem).

2. Zmiana pozycji w trakcie serii - mam takie powiedzenie, że każdy strzał jest osobnym wydarzeniem i że porażka bądź sukces w jednym strzale nie powinna wpływać na następujące po nim kolejne strzały. I jest to prawda, jeśli rozważamy strzelanie od strony psychologicznej. Prawdą również jest to, że akt celowania w łucznictwie tradycyjnym w dużej mierze opiera się na pamięci mięśniowej, automatyzacji pewnych czynności. I jeżeli strzelamy na przykład 6 strzał z tej samej odległości, do tego samego, nieruchomego celu, to każda zmiana pozycji w trakcie serii, chodzenie, dreptanie w miejscu, jest zwiększaniem ilości zmiennych, z którymi nasz mózg musi sobie poradzić. Zasada którą proponuję wprowadzić do strzelania: ustaw się dobrze przed serią, zwróć uwagę na pozycję stóp, napięcie nóg, balans ciężaru ciała i zostań dokładnie w tej samej pozycji aż do wystrzelenia ostatnie strzały.

3. Brak kołczanu - kołczan nie służy tylko dla naszej wygody i wypada go traktować jako akcesorium konieczne nawet na początku naszej nauki. Jest tak ważny dlatego, że pomaga w utrzymywaniu niezmiennej pozycji od początku do końca serii - często brak kołczanu powoduje, że łucznik między kolejnymi strzałami schyla się po rozłożone u stóp strzały, rozprasza się wyjmowaniem strzał zza paska czy drepcze w poszukiwaniu strzał wypadających z cholewy buta :) Kołczan to podstawa. Jeśli nie masz kołczanu: umieść strzały tak, by dobywanie ich wymagało jak najmniejszej ilości ruchów i wysiłku.

4. Pośpiech - oddanie strzału składa się moim zdaniem z 5 etapów:

1) przygotowanie (strzały, palców na cięciwie, gotowości do koncentracji),
2) napięcie łuku,
3) celowanie,
4) zwolnienie cięciwy,
5) utrzymanie pozycji po strzale.

Często widzę, że łucznicy pomijają etap celowania, oddając strzał zaraz po zakotwiczeniu (lub bez zakotwiczenia). W ten sposób nie dają czasu ciału na wygaszenie wszystkich ruchów przed strzałem. Powoduje to strzelanie chaotyczne, w ruchu, które jest mniej celne. Równie często obserwuję brak przyzwyczajenia do utrzymania pozycji po strzale. Jest to ważne dlatego, że uczy nas utrzymywania zawsze tej samej pozycji strzeleckiej i pomaga w analizowaniu potencjalnych błędów. Zasada którą polecam wprowadzić w nasze strzelanie: pozostań w pozycji przynajmniej sekundę po czasie gdy strzałą uderzy o tarczę.

5. Używanie strzał kiepskiej jakości - prowadząc różne rozmowy z najlepszymi łucznikami w Polsce spotkałem się z opiniami, że to jakość strzał wpływa w większym stopniu na celność niż jakość łuku. Czasami obserwuję, że dobrzy technicznie łucznicy traktują swoje strzały jako nieznaczący dodatek do ulubionego łuku i wypracowanych umiejętności. Prowadzi to moim zdaniem do zablokowania sobie możliwości osiągnięcia pewnego poziomu w skuteczności trafiania. Strzała, szczególnie drewniana, jest źródłem wielu potencjalnych błędów. Dlatego ważnym jest by zadbać o to, aby każdy promień miał ten sam, jak najdokładniejszy spin, by każdy promień miał zbliżoną wagę i tę samą długość, by każda strzała miała ten sam grot i lotki w podobnym stanie. Odradzam używania podczas treningu strzał z różnych kompletów albo strzał, które z powodu uszkodzeń były skracane. Jeśli zależy nam na trenowaniu precyzji, to musimy eliminować jak najwięcej zmiennych, wpływających na strzał - zdecydowanie takimi zmiennymi do wyeliminowania jest różna waga czy giętkość strzał. No i na jakości strzał nie opłaca się oszczędzać :)


Podsumowując: w mojej opinii celność w łucznictwie tradycyjnym opiera się na dbaniu o stałe, niezmienne elementy oraz o eliminowanie wszystkich niepotrzebnych działań, które potencjalnie mogą być źródłem błędów. Oczywiście, istnieją łucznicy, którzy najbardziej przedziwne rytuały związane z oddawaniem strzałów opanowali do takiej perfekcji, że stały się ich specyficzną techniką. Oczywiście zdarzają się strzały złe od strony technicznej lub strzały ze źle przygotowanego sprzętu, które trafiają w "x". Ale lepiej jest jednak opierać swój ewentualny sukces o świadome działania i wiedzę niż o szczęście i intuicję.

Jeśli pomogłem - zostaw komentarz. Jeśli masz inne zdanie - też zostaw, może ja nauczę się czegoś od Ciebie :)

2 komentarze:

  1. Wszystko prawda, a punkt 2 to już w ogóle. Strzelam od niedawna, i jak dotąd trafiałem czasem w tarczę a czasem diabłu w d**pę, ale odkąd nauczyłem się nie kicać jak żaba po każdym strzale - wchodzi wszystko w tarczę aż miło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze powiedziane, z tym kicaniem :) Pozdrawiam!

      Usuń